poniedziałek, 18 listopada 2013

Elbląg - Szkodliwe reklamy

Mamo, kup mi! Czyli, jak uchronić się przed działaniem reklam w czasie przedświątecznych zakupów.

Mechanizmy reklamy są to konkretne działania, których celem jest przykucie uwagi widza i zapamiętanie produktu, aby w efekcie doszło do jego kupna. Tych mechanizmów jest bardzo dużo, najbardziej typowe to wykorzystanie w reklamie takich elementów jak: kolor, dynamiczność, humor, cena promocyjna, komentarz specjalistów z danej dziedziny, znane osoby - uznawane powszechnie za autorytety. Reklama często jest kierowana do określonej grupy odbiorców – właśnie po to by abyśmy się z tą grupą zidentyfikowali np. w przypadku reklam skierowanych do dzieci może być to określona grupa wiekowa czy płeć.

Jakie mechanizmy są wykorzystywane w reklamach dla dzieci, które szczególnie zintensyfikowane pojawiają się przed Świętami Bożego Narodzenia?

Często twórcy reklam wykorzystują zjawiska, których zadaniem jest wywołanie określonych emocji u odbiorcy. W reklamach wtedy pojawiają się małe dzieci, małe zwierzęta, które mają wywołać uczucia opiekuńcze, wywołanie sympatii. W przypadku reklam skierowanych do dzieci jest to obraz szczęśliwego dziecka, ponieważ ma obok siebie konkretną zabawkę. A przecież każdy rodzic pragnie szczęścia swojego dziecka. Podobnie jest w przypadku reklam farmaceutyków dla dzieci – po zażyciu od razu są zdrowe, pogodne i spokojnie śpią. Jednak różnice w spostrzeganiu reklam dzieci a dorosłych są spore. Dzieci traktują reklamę bardzo dosłownie, wierzą w to co widzą, nie są podejrzliwe, nie zauważają przesady (np. wielkość czy ilość funkcji danej zabawki mogą być bardzo przerysowane). I właśnie tutaj zaczyna się rola rodzica, który wytłumaczy dziecku te mechanizmy, może pokazać na przykładzie.

No właśnie , jak najlepiej wytłumaczyć dziecku, że czegoś nie dostanie kiedy ono bardzo się upiera, że chce ,bo widziało w telewizji?

Odmawiać należy w taki sam sposób, jak w innych przypadkach, kiedy rodzic nie zezwala na to, czego chce dziecko. Sytuacja nalegania przez dziecko na zakup jakiejś rzeczy nie różni się od innych sytuacji życiowych, w których dziecko swoim zachowaniem chce wpłynąć na decyzje rodzica np. chce zjeść słodycze zamiast obiadu lub chce oglądać telewizję zamiast odrabiać lekcje. Należy być spokojnym, ale stanowczym. Można podać przyczyny, z powodu, których nie zgadzamy się na zakup danej rzeczy. Odmowę można powtórzyć kilkakrotnie, bez wdawania się w dyskusję na ten temat.

Czy nasze dzieci są podatne na reklamę?

Zarówno dzieci, jak i dorośli są podatni na reklamę. Dzieci naśladują zachowania dorosłych, w związku z tym jeśli dziecko obserwuje, że dla jego rodzica jest ważna potrzeba posiadania reklamowanego produktu, to może się to przełożyć na jego zachowanie i jego potrzeby. Ważne jest również, z jakiego powodu dziecko tak bardzo pragnie danej rzeczy. Zależy to na pewno od wieku dziecka. Może chce daną lalkę, bo wszystkie koleżanki ją mają lub chce oryginalne ubrania, bo ich posiadanie powoduje wzrost poczucia własnej wartości i akceptacji rówieśników. W takich przypadkach ważna jest rozmowa z dzieckiem na temat jego potrzeb i uczuć.

Jak uchronić rodziców i dzieci przed szkodliwym działaniem reklam?

Nie zawsze reklamy są szkodliwe. Ich wpływ na zachowanie dorosłego i dziecka może również zależeć od indywidualnych cech odbiorców. Niektórzy z nas są bardziej, inni mniej podatni na reklamę. Aby uchronić się przed szkodliwym działaniem reklam pomocna może być wiedza na temat mechanizmów oddziaływania stosowanych w reklamach. Pomocne może być również chodzenie do sklepów z przygotowaną wcześniej listą zakupów. Przed samym podjęciem decyzji w sklepie można zadać sobie pytanie, czy naprawdę tego produktu potrzebuję. Można zastosować również odroczenie w czasie danego zakupu tzn. powiedzenie sobie, że jeśli za miesiąc nadal będę myśleć o danym produkcie to go kupię. W tym czasie mogą zmienić się emocje z nim związane i możemy zrezygnować z jego zakupu. Warto również posiłkować się opinią innych osób, które dany produkt już zakupiły (czy spełnia on wymagania, oczekiwania). Możemy też zawsze odwołać się do własnych doświadczeń i odpowiedzieć sobie na pytanie – czy produkty, które zakupiliśmy pod wpływem obejrzenia reklamy w każdym przypadku okazały się trafnym zakupem i adekwatnym do tego co obiecywała nam reklama.

Jak widać, w czasie świątecznych zakupów warto zachować spokój, opanowanie i zdrowy rozsądek. Na sklepowych półkach już lada moment pojawią się świąteczne dodatki, akcesoria i stroiki. Propozycje prezentów i zabawki dla dzieci wypełnią wnętrza sklepów. W głośnikach będą grały kolędy, a w powietrzu będzie unosił się słodki zapach pierniczków lub pomarańczy i goździków. Ma to na celu wprowadzenie kupującego w dobry nastrój, co może skutkować kilku lub kilkunastoma pozycjami, których w naszych zakupach nie planowaliśmy. Nie dajmy się przedświątecznej gorączce zakupów.

Marta Kierszka

Czytaj więcej na http://info.elblag.pl/31,33367,Mamo-kup-mi-Czyli-jak-uchronic-sie-przed-dzialaniem-reklam-w-czasie-przedswiatecznych-zakupow.html#ixzz2l1ZzN53g

Przecław - Kiedy to się skończy ?

Do makabrycznej zbrodni doszło w Przecławiu, gdzie znaleziono wczoraj zwłoki dwóch dorosłych mężczyzn oraz nastoletnich chłopaka i dziewczyny. Według wstępnych ustaleń prokuratury sprawcą morderstwa jest były konkubent kobiety.

Mężczyzna popełnił samobójstwo. Zwłoki czterech osób znaleziono wczoraj wieczorem w miejscowości Przecław (powiat żagański). Według wstępnych ustaleń prokuratury sprawcą morderstwa jest były mężczyzna kobiety. Wcześniej często nachodził jej dom i miał jej grozić. - Wczoraj około godz. 18.10 strzelił do jej nowego partnera, 41-letniego Holendra, oraz dwójki jej dzieci - 17-letniej córki i 18-letniego syna.
W czasie napadu kobiecie udało się uciec. Jej były partner po zastrzeleniu trzech osób sam popełnił samobójstwo - tłumaczy Grzegorz Szklarz, rzecznik zielonogórskiej prokuratury. Wszystko wskazuje na to, że była to zaplanowana zbrodnia. 47-latek przed zdarzeniem zastrzelił u siebie w domu swojego psa. Policję o zbrodni poinformowała matka zastrzelonych dzieci.

http://zielonagora.gazeta.pl/zielonagora/1,35182,14969487,Przeclaw__Zastrzelil_dzieci_swojej_bylej_i_jej_partnera.html


Pytanie:
Co wg ciebie można było zrobić by uniknąć tragedi?


niedziela, 17 listopada 2013

Kraków -Kiedy to się skończy?

Płaczącą dziewczynkę w ogródku przy ulicy Spokojnej zauważyli przechodnie. - Jedna z kobiet zdjęła swoją kurtkę i otuliła nią dziecko. Przez ogrodzenie nie dało się jednak przejść, bo miało szpikulce. A dziecko cały czas płakało, nawet stópki miało bose - opowiada świadek zdarzenia, cytowany przez "GW". Jak się okazało, matka dziecka była w tym czasie w sklepie. W mieszkaniu zostawiła 4-miesięcznego synka i trzyletnią córkę.

Policja poinformowała, że kobieta miała w organizmie promil alkoholu.

http://wiadomosci.onet.pl/krakow/

Pytanie:

W jaki sposób powinno się dyscyplinować rodzica w ten sposób traktujących swoje dziecko?

Prosimy o komentrz poniżej, może być anonimowy.

sobota, 16 listopada 2013

Newsweek - Dzieci, które próbują popełnić samobójstwo.

Dzieci, które próbują popełnić samobójstwo.

Ośmiolatek chciał odebrać sobie życie, bo czuł się samotny. Dziewięciolatek, bo bał się Armagedonu. W Polsce samobójstwa próbują popełniać coraz młodsze dzieci. Czasem niestety im się udaje.

Marysia z wielkopolskiego Leszna całkiem niedawno skończyła 12 lat. – Była niezwykła. Pogodna, zaraźliwie wręcz radosna, uczyła inne dzieci tańczyć – wylicza mama dziewczynki Monika Trefoń. Wciąż jest w szoku po jej śmierci. – Marysia była jak słońce, w szkole wszyscy ją znali i lubili – dodaje.

Więc jak kilka tygodni temu w szkole usłyszeli, że dziewczynka się zabiła, że mama i brat znaleźli ją martwą na strychu domu, to wszyscy mówili: „To niemożliwe. Kto jak kto, ale Marysia tego by nie zrobiła”. A jednak zrobiła.

Zobacz cały artykuł:

Dzielny Tato

Kadr z fimu "Tato" Macieja Ślesickiego
"I wtedy wilkołak wbił sobie ostre kły w pajacyka. Mimo że, pajacyk zrobiony był z drewna i kolorowych szmatek na błyszczących zębach potwora zalśniła krew. Odgryźiona łapka pajacyka upadła na podłogę. Teraz wilkołak odgryzł rękę pajacyka i wrzucił ją do pieca. Ojej! Zapiszczał pajacyk widząc, że nie ma już rączki."

To fragment bajki którą czyta chora psychicznie matka bohaterka filmu, zasypiającej córce.

Na film Tato z 1995 w reżyserii Macieja Ślesickiego natrafiłem chyba drugi raz przeszukując Internet. Ale uważam, że jest to dzieło do którego warto wracać wielokrotnie. Fabuła nie należy do orginalnych bo podobnie jak Miś – polski film fabularny z 1980 w reżyserii Stanisława Barei napisane jest na podstawie faktów z życia wźiętych.

Głownym bohaterem jest Michał. Jest on operatorem filmowym. Wraca do domu w bardzo późnych godzinach, bo pracuje dużo by utrzymać rodzine na stosownym poziomie. Nie zauważa, rozwóju choroby psychicznej u jego żony. Jest zaskoczony gdy żona samookalecza się i wybiega na klatkę schodową, oskarżając go o pobicie. Wezwana przez sąsiadów policja daje głównemu bohaterowi słowną radę by ten w przyszłości sprawy rodzinne załatwiał w zaciszu domowym.  Kiedy wydaje się już, że dochodzi z żoną do porozumienia, ta niespodziewanie wyprowadza się do domu swojej matki. Zabiera ze sobą ich córkę, Kasię. Michał rozpoczyna sądową, trudną batalię o dziecko. 

Przytaczam ten film na blogu komitetu bo pomimo upływu lat wydaje się, że w sądownictwie rodzinnym niewiele się zmieniło a walka ojców o prawo do wychowywania swoich dzieci przybiera walkę don kichota z wiatrakami. Przykładem może być coraz bardziej przybierający na sile ruch pro ojcowski DzielnyTata.pl walczący o prawo do wychowywania własnych dzieci. To jednak nie jedyna witryna która traktuje o problrmach polskich ojców, bo jest ich coraz więcej.

Nie powinniśmy przechodzić obok problemu równego wychowywania dziecka po rozwodzie rodziców i jedynie marudzić na stan obecny. Taką zmianę zaproponował Przemek, jeden z ojców prowadzący stronę chcedotaty.pl zbierający podpisy pod inicjatywą obywatelską w której proponuje zmiany. Projekt zmian w Kodeksie Rodzinnym i Opiekuńczym opracowany przez Forum Matek Przeciwko Dyskryminacji Ojców (www.forummatek.pl) w porozumieniu z ruchem społecznym Dzielny Tata (www.dzielnytata.pl) Możesz również przesłać petycje przechodząc na tę stronę: http://chcedotaty.pl/index.php?id=pomoz&lang=pl
Do czego serdecznie zachęcam!

Recenzja zaczerpnięta na podstawie http://www.filmweb.pl

Pytanie:
O co wg ciebie walczy ruch  PRO OJCOWSKI ? Skomentuj poniżej, również jako anonimowy.

piątek, 15 listopada 2013

Zapraszamy do śledzenia nas na twitterze




Zapraszmy do śledzenia naszych poczynań na twitterze. Nowe technologie nie są nam obce. Jest to kolejny cyfrowy kanał komunikacji z naszymi fanami. A jeśli jeszcze nie jesteś fanem naszej działalności to masz szansę przybliżyć sobie naszą misję i włączyć się w ochronę praw dziecka.

Już wkrótce uruchomimy kolejną internetową akcję pod tytułem MIŚ Pomocnik. Która umozliwi indywidualne włączenie się w wsparcie naszej działalności.

Zapraszamy do wspólpracy.

Daleko od domu

Mama Joanny wyjechała do Kanady, jak córka miała 5 lat. To miał być krótki, trzymiesięczny wyjazd. Taki dla podratowania rodzinnego budżetu. Z trzech miesięcy zrobiło się kilka lat. Mama utrzymywała z córką i mężem kontakt listowny i telefoniczny. Z biegiem czasu jej mąż zaczął domagać się jej powrotu. Obawiał, się, że ich małżeństwo rozleci się. I słusznie. Bo w kolejnym liście zawiadomiła go, że ma kogoś i nie ma zamiaru wracać do Polski. Chciała, aby Joanna przyjechała do niej. Ojciec zaprotestował. O ile zgodził się na rozwód, to o wyjeździe córki nie chciał słyszeć. Zaczeło się sądowe piekło.
Jednego dnia Joasia przyszła do szkoły dziwnie smutna. Nie uczestniczyła w lekcji, siedziała skulona. Nauczycielka zauważyła, że  ma unieruchomione palce rąk. Były prawidłowo zaopatrzone. Spytała co się stało. Dziewczynka powiedziała, że spadła ze schodów. W czasie przerwy pani podeszła do niej, objeła ją. A wtedy Joasia sykneła. Przyznała się, że bolą ją plecy. Przerażona nauczycielka zaproprowadziła ją do pielęgniarki. Joasia odmówiła zdjęcia bleczki. Dopiero po dłuższych namowach pozwoliła obejżeć sobie plecy.
Były jak siekany kotlet. Pełne blizn i czerwonych pręg. Jedna wielka rana. I wielki krwiak z tyłu głowy - opowiadała nauczycielka.

Pytanie:
Co mogło się przytrafić Joannie, jeśli to nie był to upadek ze schodów?
Prosimy o komentarze, nawet anonimowe poniżej!

Zobacz dalej:
http://tkopd-gdansk.blogspot.com/2013/11/daleko-od-domu-cz2.html